Na pytanie, kto śpiewa italo disco, nie ma jednej odpowiedzi, bo ten styl stworzyli zarówno solowi wokaliści, jak i studyjne projekty producentów. Najważniejsze nazwiska to Savage, Ken Laszlo, Ryan Paris, Gazebo, P. Lion, Miko Mission, Valerie Dore oraz Den Harrow. Poniżej porządkuję wykonawców, ich najbardziej charakterystyczne utwory i pokazuję, dlaczego w italo disco twarz z okładki nie zawsze była osobą śpiewającą w nagraniu.
Najważniejsze nazwiska i utwory italo disco w jednym miejscu
- Savage i Ken Laszlo należą do najbardziej rozpoznawalnych męskich głosów gatunku.
- Ryan Paris zasłynął utworem „Dolce Vita”, a Gazebo piosenką „I Like Chopin”.
- Den Harrow był przede wszystkim projektem studyjnym, którego hity śpiewał głównie Tom Hooker.
- Wśród kobiecych wykonawczyń wyróżniają się Valerie Dore, Fun Fun i Sabrina.
- Najlepiej zacząć słuchanie od utworów „Don’t Cry Tonight”, „Happy Children” i „How Old Are You?”.
Najważniejsi wykonawcy, od których warto zacząć
Italo disco narodziło się we Włoszech pod koniec lat 70. i rozwinęło w pierwszej połowie lat 80. Muzyka łączyła syntezatory, taneczny rytm i chwytliwe refreny, często śpiewane po angielsku. Dla mnie właśnie ta mieszanka prostoty i lekko futurystycznego brzmienia najlepiej tłumaczy, dlaczego piosenki sprzed czterdziestu lat nadal działają na parkiecie.
| Wykonawca | Najbardziej znany utwór | Co go wyróżnia |
|---|---|---|
| Savage | „Don’t Cry Tonight” | Melancholijny wokal i syntezatorowy klimat |
| Ken Laszlo | „Hey Hey Guy” | Dynamiczny, charakterystyczny głos i taneczny refren |
| Ryan Paris | „Dolce Vita” | Letni, popowy styl i włoska melodyjność |
| Gazebo | „I Like Chopin” | Romantyczne brzmienie na granicy popu i italo disco |
| P. Lion | „Happy Children” | Jasna melodia i klasyczny rytm electro-disco |
| Miko Mission | „How Old Are You?” | Emocjonalny wokal i bardzo rozpoznawalny refren |
Savage, czyli Roberto Zanetti, to jeden z najważniejszych artystów kojarzonych z klasycznym italo disco. „Don’t Cry Tonight” i „Only You” pokazują bardziej melancholijną stronę gatunku. To dobry wybór dla osób, które lubią taneczną muzykę z odrobiną romantycznego, nocnego nastroju.
Ken Laszlo, którego naprawdę nazywa się Gianni Coraini, przyciąga uwagę głosem o wysokim, lekko teatralnym brzmieniu. „Hey Hey Guy” oraz „Tonight” są świetnym przykładem italo disco nastawionego na energię i natychmiast zapamiętywalny refren.
Włoskie głosy z największymi przebojami
Do ścisłej czołówki należy także Ryan Paris, czyli Fabio Roscioli. Jego „Dolce Vita” stało się międzynarodowym przebojem i do dziś jest jednym z pierwszych utworów, które wiele osób wymienia po usłyszeniu hasła italo disco. Piosenka ma bardziej popowy charakter niż nagrania Savage’a, ale zachowuje typową dla epoki produkcję i taneczny puls.
Gazebo, naprawdę Paul Mazzolini, zasłynął przede wszystkim utworem „I Like Chopin”. Ten numer bywa klasyfikowany także jako synth-pop lub włoski pop, dlatego nie przyklejałbym mu na siłę jednej etykiety. Dla słuchacza najważniejsze jest to, że łączy romantyczną melodię, elektroniczne brzmienie i elegancki klimat lat 80.
W bardziej tanecznym kierunku idą nagrania P. Liona, czyli Pietro Paolo Pelandiego. „Happy Children” i „Dream” mają prostą, jasną konstrukcję, dzięki której szybko wpadają w ucho. Z kolei Miko Mission, którego prawdziwe nazwisko brzmi Pier Michele Bozzetti, zbudował popularność na emocjonalnych piosenkach „How Old Are You?” i „The World Is You”.
Nie można pominąć Silvera Pozzoliego z hitem „Around My Dream” oraz Alberta One’a, autora między innymi „Turbo Diesel” i „For Your Love”. Ich utwory dobrze pokazują, że italo disco nie było wyłącznie muzyką o miłości. Pojawiały się w nim także tematy samochodów, technologii, nocnego życia i futurystycznych marzeń.
Kobiety, które nadały gatunkowi własny charakter
Żeńską stronę italo disco reprezentują między innymi Valerie Dore, Fun Fun i Sabrina. Valerie Dore była scenicznym pseudonimem Moniki Stucchi. Jej „The Night”, „Get Closer” i „It’s So Easy” wyróżniają się tajemniczym, new romanticowym klimatem, bardziej zmysłowym niż typowo klubowym.
Fun Fun zasłynęły piosenkami „Happy Station” i „Color My Love”. Był to projekt mocno oparty na wizerunku, teledysku i tanecznej energii. W przypadku takich produkcji skład sceniczny i osoby wykonujące partie wokalne nie zawsze były dokładnie tym samym zespołem, który widz oglądał na ekranie.
Sabrina, czyli Sabrina Salerno, wniosła do tego nurtu bardziej popową i rozrywkową energię. Jej „Boys (Summertime Love)” jest często wymieniane obok klasyków italo disco, choć gatunkowe granice są tu płynne. Sam traktuję ten utwór jako przykład szerokiego, komercyjnego skrzydła stylu, a nie jego najbardziej undergroundowej odmiany.
Den Harrow pokazuje, że głos i twarz mogły należeć do różnych osób
Najbardziej znanym przykładem takiej sytuacji jest Den Harrow. Na scenie i okładkach występował model Stefano Zandri, natomiast większość najbardziej znanych partii wokalnych nagrał amerykański piosenkarz Tom Hooker. W niektórych utworach pojawiali się także inni wokaliści sesyjni, między innymi Chuck Rolando, Silvio Pozzoli i Anthony James.
Do przebojów projektu należą „Don’t Break My Heart”, „Bad Boy”, „Catch the Fox” i „Future Brain”. To ważne rozróżnienie, ponieważ słuchacz może zapamiętać twarz z teledysku jako wykonawcę, choć faktyczny wokal powstał w studiu z udziałem innej osoby.
Takie rozwiązania nie były w tamtym czasie wyjątkowe. Producenci często budowali projekt z kilku elementów, łącząc głos sesyjnego wokalisty, wygląd modela, choreografię i chwytliwą nazwę. Nie odbiera to muzyce wartości, ale zmienia sposób, w jaki należy opisywać wykonawcę.
Projekty, zespoły i wokaliści sesyjni
W italo disco nazwa artysty często oznaczała nie tradycyjny zespół, lecz markę stworzoną przez producentów. Dobrym przykładem są Radiorama, Scotch, Righeira, Koto i Doctor’s Cat. Każdy z tych projektów miał własny styl, ale jego nagrania mogły powstawać z udziałem różnych kompozytorów, muzyków i wokalistów.
| Projekt lub zespół | Utwór na początek | Krótka charakterystyka |
|---|---|---|
| Scotch | „Disco Band” | Klubowa energia i mocny, prosty refren |
| Radiorama | „Aliens” | Futurystyczna elektronika i teatralna narracja |
| Righeira | „Vamos a la playa” | Popowa, słoneczna odmiana włoskiej muzyki tanecznej |
| Koto | „Jabда” lub „Visitors” | Instrumentalne, kosmiczne brzmienie syntezatorów |
| Doctor’s Cat | „Feel the Drive” | Elektroniczny, klubowy kierunek bez klasycznej piosenkowej narracji |
Nie każdy ważny twórca italo disco był więc wokalistą. Koto i część nagrań produkowanych przez włoskie zespoły pokazują, że równie istotne były melodie syntezatorów, aranżacja i praca producenta. Gdy ktoś pyta o wykonawcę danego numeru, najlepiej sprawdzić konkretną płytę lub singiel, bo ta sama nazwa mogła oznaczać rozbudowany projekt studyjny.
Jak nie pomylić italo disco z eurodisco
W Polsce do italo disco często wrzuca się także Modern Talking, Fancy, Bad Boys Blue, Joy czy Silent Circle. To zrozumiałe, ponieważ wszystkie te zespoły tworzyły melodyjną, elektroniczną muzykę taneczną popularną w latach 80. Ściśle rzecz biorąc, wymienione grupy są jednak częściej zaliczane do eurodisco, niemieckiego popu lub synth-popu niż do włoskiego italo disco.
Najprostsze rozróżnienie opiera się na pochodzeniu produkcji, brzmieniu i sposobie budowania utworu. Italo disco częściej korzysta z suchej perkusji elektronicznej, charakterystycznych sekwencji syntezatorowych i futurystycznego klimatu. Eurodisco bywa bardziej zespołowe, wygładzone i nastawione na popową harmonię.
Granica nie jest jednak sztywna. Niektóre nagrania niemieckie korzystały z włoskich producentów, a włoskie produkcje brzmiały bardzo podobnie do hitów z Niemiec. Dlatego zamiast spierać się o etykietę, lepiej zacząć od pytania, czy utwór ma typową dla italo disco atmosferę i sposób produkcji.
Najlepsza kolejność słuchania dla początkujących
Gdybym układał pierwszą playlistę, zacząłbym od sześciu utworów. Pokazują różne oblicza gatunku i pozwalają szybko zorientować się, który kierunek najbardziej odpowiada słuchaczowi.
- Savage - „Don’t Cry Tonight” dla melancholijnego, nocnego klimatu.
- Ken Laszlo - „Hey Hey Guy” dla klasycznej tanecznej energii.
- Ryan Paris - „Dolce Vita” dla bardziej popowego i letniego brzmienia.
- P. Lion - „Happy Children” dla lekkiej, melodyjnej elektroniki.
- Miko Mission - „How Old Are You?” dla emocjonalnego wokalu i dużego refrenu.
- Den Harrow - „Future Brain” dla przykładu projektu, w którym sceniczna twarz nie była głównym wokalistą.
Potem dorzuciłbym Valerie Dore, Fun Fun, Silvera Pozzoliego i Radioramę. Taki zestaw daje znacznie pełniejszy obraz niż przypadkowa składanka opisana po prostu jako „muzyka lat 80.”
Od głosu do całej historii jednego przeboju
Najważniejszy wniosek jest prosty: italo disco śpiewali zarówno rozpoznawalni soliści, jak i anonimowi lub słabiej eksponowani wokaliści sesyjni. Za najpewniejsze punkty startu uznaję Savage’a, Ken Laszlo, Ryana Parisa, Gazebo, P. Liona i Miko Mission, ale dopiero historia Den Harrow pokazuje, jak złożone potrafiło być powstawanie tych nagrań.
Jeżeli spodoba Ci się ten styl, nie ograniczaj się do jednej listy hitów. Posłuchaj kilku wersji singli, zwróć uwagę na wokal, producenta i aranżację, a szybko odkryjesz, że największą siłą italo disco jest nie pojedynczy wykonawca, lecz połączenie melodii, głosu i studyjnej wyobraźni.